W tym roku postanowiłam sięgnąć po coś bardziej przetworzonego... drożdże w tabletkach.
Taka forma co by o niej nie mówić, jest bardziej przystępna dla wielu osób. Nie każdy jest w stanie przełknąć drożdżową papkę, nawet po uzdatnieniu jej miodem lub innymi dodatkami.
Kilka słów o samym produkcie
Apteki mają w ofercie wiele ekstraktów drożdżowych w tabletkach. Jeśli takie są nasze potrzeby możemy sięgnąć bo wersję z bratkiem, cynkiem i innymi pierdołami, które mają zapewnić gładką i piękną skórę i zdrowe włosy.Ja wybrałam taką jaka była w aptece. 60 tabletek w burym kolorze, wystarcza na miesiąc kuracji. Już na wstępie mamy pierwszy minus. Opakowanie (czyt. miesięczna kuracja) to koszt ok. 17 zł. Dla porównania miesiąc picia drożdży, to w porywach 6 zł.
Działanie
Na początku kuracji zauważyłam, że mniej włosów mi wypada. Jednak ostatnio włosy znów zaczęły wyłazić niemiłosiernie. Nie zauważyłam nowych włosków, nie zaczęły szybciej rosnąć.Paznokcie nie rozdwajają się, pomimo powrotu do lakieru. A to duży plus bo często mam z tym problem, przez co chcąc mieć dłuższe paznokcie nie mogę ich malować.
Nie mam jakiś większych problemów z cerą, która dochodzi do siebie po przygodzie z olejem migdałowym. W każdym razie nic nowego mi na twarzy nie wyskoczyło.
Podsumowanie
Drożdże w tabletkach są dobrą alternatywą dla osób nie mogących przełknąć tej burej papki. Jednak jeśli chcemy naprawdę wyciągnąć z drożdży to co najlepsze lepiej iść do spożywczaka. Nie dość, że oszczędzamy to jeszcze efekty są lepsze.Kolejny raz potwierdza się stara prawda, że im coś mniej przetworzone tym lepiej wpływa na organizm.
Dodam tylko, że drożdże jadłam w tym samym okresie co w tamtym roku (od 10 listopada do 13 grudnia).
Próbowałyście kiedyś drożdży w tabletkach?
